Dziś jest: 27-04-2018
Stan inspekcji ochrony środowiska zagraża autorytetowi państwa ? Drukuj

4 sierpnia 2010 r. w Sejmie debatowano na temat inspekcji ochrony środowiska. Wypowiedzi posłów pozwalają ocenić stan organu, który w chłodnictwie ma tak poważne zadania kontrolne. Z tego też powodu w okresie prac na krajowymi przepisami f-gazowymi istotne jest śledzenie różnych opinii, które mogą przynieść odpowiedź na pytanie: czy kontrola stosowania fluorowanych gazów cieplarnianych winna być realizowana przez IOŚ ?

Na podstawie sprawozdań publikowanych przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska można było stwierdzić, że w latach poprzednich statystyczna kontrola w miejscu stosowania substancji kontrolowanych odbywała się co ok. 160 lat. Inspektorzy znacznie chętniej odwiedzali firmy serwisowe, chociaż emisja szkodliwych gazów niemal w 100% występuje w miejscu ich wykorzystania, czyli u użytkownika, czy operatora. Jest to rezultat ogólnego stanu inspekcji, który delikatnie nazywając, jest zły.

Nie zważając na misję, jaką winna kierować się ta instytucja, inspekcja broni się przed nowymi obowiązkami, w tym przed zagadnieniami wynikającymi z regulacji f-gazowych. Dlaczego ?

Obecnie zadania i obowiązki inspekcji są określone w odrębnych 34 ustawach. Tylko w 2008 r. liczba zadań i obowiązków do realizacji wzrosła o około 40 i wyniosła na koniec grudnia 277. Jest to wzrost dwukrotny od dnia wejścia Polski do Unii Europejskiej, kiedy to Inspekcja Ochrony Środowiska wykonywała tylko 130 zadań.

"... Ten katalog zadań jest coraz większy i inspekcja staje się, określę to drastycznie, takim śmietnikiem. Jeżeli coś trzeba skontrolować, to może zajmie się tym inspekcja. Katalog rozrósł się przez te kilka lat w sposób bardzo nieproporcjonalny, bo za tym niestety nie szły nakłady, środki finansowe. Doszliśmy do takiej sytuacji, że autorytet państwa jest zagrożony. Nie może być tak, że z politowaniem patrzymy na inspektora ochrony środowiska, ponieważ nie ma on samochodu, albo wypożyczy mu ktoś ten samochód, albo nie, żeby mógł pojechać na kontrolę. On zarabia nieco więcej niż wynosi minimalna krajowa płaca, więc jest jednym  z najsłabiej opłacanych urzędników państwowej administracji. Powoduje to, że w inspekcji pracują albo ludzie, którzy już zbliżają się do wieku emerytalnego, albo praktykanci, absolwenci studiów wyższych, którzy chcą zdobyć doświadczenie, nauczyć się czegoś i patrzą, może łaskawie któryś z przedsiębiorców ich zatrudni.  Kto na tym traci? Przede wszystkim traci autorytet państwa." (cyt. ze stenogramu sejmowego)

Wobec tego jest dyskusyjną próba powierzenia inspektorom ochrony środowiska przyszłych obowiązków kontrolnych wynikających z regulacji prawnych odnoszących się do chłodnictwa. Zadania kontrolne lepiej wykona dozór techniczny. Dla serwisów jest to korzystniejsze rozwiązanie także z powodu, że podstawą kontroli będzie bezpieczeństwo środowiskowe układów chłodniczych. Rozwiązanie takie jest też zgodne z rozporządzeniem 842/06, które różne obowiązki nakłada na operatora, a nie na serwis chłodniczy.

Jednocześnie trzeba rzeba zwrócić uwagę, że zmiana organu kontroli wywoła konieczność dostosowania się branży do nowych warunków, w tym do znacznego sformalizowania czynności montażowo-serwisowych.


Tematy powiązane:

Zobacz komentarze na forum